Nie ma na świecie drugiego takiego miejsca, gdzie mocniej odczujesz czar międzywojennej Polski niż w Krynicy-Zdroju na Festiwalu im. Jana Kiepury. Sierpniowy festiwal skierowany jest nie tylko do zagorzałych miłośników opery i operetki, którzy obcować będą z gwiazdami krajowych i europejskich scen.
 
W tym czasie organizatorzy przekształcają kurort w magiczne miejsce, które oddaje w pełni nastrój polskiego międzywojnia. Każdego roku na krynickim deptaku odbywają się koncerty, które zupełnie za darmo mogą zobaczyć wszyscy turyści, krynicki deptak rozbrzmiewa dźwiękami znanych i lubianych utworów m.in.: „Brunetki, blondynki”, zamykając oczy można poczuć to, co odczuwali nasi rodacy w latach 20- i 30-tych minionego wieku. To właśnie tutaj w Krynicy-Zdroju największa gwiazda i amant międzywojennej Polski Jan Kiepura wybudował luksusową willę „Patrię” (Ojczyznę), podkreślając w ten sposób swój związek z tym miejscem.
 
To tu polski Rudolf Valentino dawał koncerty na balkonie i deptaku, a tłumy wiwatowały na jego cześć. Tutaj właśnie w Krynicy nasze prababcie i babcie traciły głowy dla tego czarującego bruneta o zniewalającym uśmiechu. Jak mawiał Wolter „Moja ojczyzna jest tam, gdzie są moi przyjaciele”. On miał swoją ojczyznę w Krynicy, kurorcie międzywojennej Polski, kraju, z którego się wywodził i kochał. Dlatego jeśli kochasz, jesteś kochany, czy kochać zamierzasz, przyjedź w sierpniu do Krynicy-Zdroju. Dajmy się oczarować pięknem tego miejsca, muzyką i powabem międzywojennej Polski.